poniedziałek, 13 października 2014

Dziennik z Siedmiogrodu: 2

Od pewnego czasu czuję presję, żeby coś tutaj napisać – obiecałam kiedyś sobie, że będę publikować cokolwiek na tym blogu przynajmniej raz w miesiącu.
Sierpień i wrzesień upłynęły dosyć pracowicie, mianowicie: miałam praktyki w Urzędzie Miejskim Szklarskiej Poręby. 
Świetna sprawa, mówię Wam. Oczywiście pierwszego dnia zaliczyłam wtopę, ale co tam, później było coraz lepiej. Podczas praktyk nauczyłam się naprawdę wiele i jestem wdzięczna wszystkim osobom za wsparcie, pomoc i przede wszystkim za wyrozumiałość. Panu Sekretarzowi za to, że mnie przyjął i znosił ciągłe wizyty, całemu działowi Promocji Miasta, za poświęcony czas i wyrozumiałość, wszystkim z MOKSiALu, za świetną zabawę i pomoc w organizacji warsztatów i przede wszystkim ulubionemu Redaktorowi, który mężnie przebijał się przez kolejne maile. Świetni ludzie!
Popełniłam sporo tekstów, napstrykałam mega dużo zdjęć. Nauczyłam się, co powinno znaleźć się w takim tekście i na zdjęciu. Gdzie chodzić i zdobywać informacje.
Oczywiście miałam również mojego mrocznego przeciwnika, antagonistę, którego nie chciałby drażnić nawet Sauron... słaby zasięg. Przez to draństwo mam bardzo słaby internet i dalej mężnie walczę, żeby zdobyć internet na kablu...
Przez minione dwa miesiące poznałam sporo ciekawych osób, byłam na mnóstwie cudownych imprez, z których najczulej wspominam (bo miałam najwięcej roboty): Festiwal Rowerowy i ArtSkwer. 
Kilka zdjęć umieściłam poniżej. Trudno było coś wybrać z tych zrobionych TYSIĘCY!



Z nowości: dzięki warsztatom, które prowadzę, zmieniłam swoje nastawienie do pisania. Skończyłam również drugą w życiu powieść, jednak tym razem jest to taka, której nie wstydzę się (aż tak) pokazać wydawcy. Pozostaje jeszcze korekta i spróbuję to podrzucić pewnemu dobremu człowiekowi (razem z koszem babeczek).
Mam nadzieję, że do końca tego roku okaże się, czy mam predyspozycje do zostania pisarzem...
A że oczywiście mam i mój tekst jest tak genialny, że po wydaniu w tydzień zostanie bestselerem, mogę już zacząć ćwiczyć podpisywanie książek :P Przecież miałam zaczepistych mistrzów!! ;)





ArtSkwer








Festiwal Rowerowy:
















Zostałam poproszona o zajęcie się SkateParkiem. Okazało się, że pomimo moich przypuszczeń, ci zawodnicy są najmniej przyjaźnie i entuzjastycznie nastawieni. Tyle narzekań, co się tam nasłuchałam, nie słyszałam nigdzie - a byłam WSZĘDZIE!












Zawody w Grzybobraniu!

(bardzo pozytywna impreza)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz zostanie udostępniony po weryfikacji antyspamowej.