poniedziałek, 19 maja 2014

Dziennik z Siedmiogrodu: 1

Od dwóch dni jestem dumną mieszkanką Szklarskiej Poręby. Zameldowałam się w domku w Siedmiogrodzie – fajowa dzielnia: środek lasu, brak zasięgu... miodzio... W każdym razie, nie czuję się w żaden sposób inaczej. Mocniej związałam się z tutejszymi terenami (o ironio), kiedy pomieszkiwałam we Wrocławiu. Szum dużego miasta i brak obecności rodziny 24h/dobę był dla mnie dobry. Jednak teraz brakuje mi spokoju.
Ostatnio przeczytałam w biuletynie, który wydaje Urząd Miasta Szklarska Poręba ciekawy artykuł. Było w nim wspomniane, że Szklarska przyciąga artystów. Ucieszyłam się, bo pan Marek rzeczywiście właśnie tutaj zaczął rzeźbić na poważnie. Pomyślałam też o Karin, o Koneckich... trochę artystów tu mamy. Jednak nie do tego zmierzam!
W poszukiwaniu tematu do napisania opowiadania, wybrałam się na spacer. Lubię sobie czasami pochodzić po okolicznych lasach. Są cudowne, szczególnie po deszczu i wieczorem – wtedy nie ma tu ludzi i można na spokojnie pomyśleć. No i myślałam (robiąc zdjęcia). I w pewnym momencie stwierdziłam, że chyba też jestem artystką. Tworzę... a moimi tworami są historie, opowieści i uczucia, a wszystko to zawarte w prozie.
Zawsze jakoś tak lepiej mi się pisało w domu. Może to przez brak dobrego łącza internetowego? Może z powodu oddalenia od czegokolwiek? Jednak kiedy tu jestem, mniej siedzę na fejsie i w ogólnie (nie)pojmowanych internetach. Więcej myślę za to o testach i pisaniu. I o tym, że jak Karin mnie zobaczy, to na mnie nakrzyczy, że robię jej smaka, a potem nie piszę nic dalej, chociaż obiecałam... przepraszam...
Tak więc postanawiam. Mniej wchodzenia na fb, za to więcej pisania na blogu. Tak w ramach odwyku od internetu i rozwoju myśli twórczej.
Zobaczymy, czy uda mi się jutro nie włączyć fb i napisać w jak cudownym miejscu niedługo zamieszkam na stałe-stałe.






Przeszłam się na wodospad Szklarki, żeby zobaczyć, ile wody. Nie było jakoś więcej, niż zwykle. Tylko inny kolorek wody, ale to norma po takich opadach.

Co do rzeźby, to jeździ sobie po górach :) Zdziwiłam się, jak ją zobaczyłam. Stoi sobie teraz pod Starą Chatą Walońską. Czytałam o niej wcześniej w biuletynie Szklarskiej. Można też przeczytać króciutko na stronie Urzędu Miasta.
Jedna noga mi się nie podoba, jakby ją ciągnął za sobą... w sumie ciągnęła, bo... no wiadomo!

 Tak, jakby ktoś nie wiedział, dlaczego Siedmiogród...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz zostanie udostępniony po weryfikacji antyspamowej.